środa, 31 lipca 2013

Intruz

Czuje sie jak intruz
Tylko pies cieplym jezykiem slini mi rece, merda ogonem

To co było wpajane jest z premedytacją łamane przez osoby wpajajace, szacunek jest tym samym co jego brak
Nie są dumni
Nie mogą sie pochwalić
Powinnam chcieć - nie chcę
Wyrwano mi pióra z kurzych skrzydel. I tak bys nie poleciała, słyszę

Ciche rozmowy prowadzone slyszalnym szeptem tak, bym podeszła, krzyknęła, oburzyla sie. Przechodze obojetnie, unoszę głowę, usmiech błąka się po przygryzonych wargach, zza pleców dochodzi mnie parskniecie
Wygrałam, oni wygrali, wszyscy przegraliśmy
Słowa w mojej głowie

Straciłam część uczuć i nie moge nauczyc sie ich od nowa, negatywne emocje rozsadzaja mnie od środka, krzyczę łzami
Pies kladzie łeb na moich kolanach, patrzy smutnym wzrokiem, rękę machinalnie zatapiam w czarnym futrze

Obojętność jest gorsza od nienawiści

Zapach skoszonej trawy

wtorek, 30 lipca 2013

23

Topie sie we własnym pocie
Bieganie przed snem miało mnie szybciej usypiac, nie pobudzac
23 stopnie po północy




środa, 17 lipca 2013

2:46

Słowa nie mają znaczenia
Ludzie odchodzą zabierając ze sobą ułamek mnie, rozdmuchuje wspomnienia
powiało nostalgią



czwartek, 11 lipca 2013

724

Nie potrafię się określić, wyrazić własnych myśli i uczuć
Mam mętlik w głowie, gubię słowa
Topie się w szczęściu i rozpaczy innych,  podkulam ogon, boli mnie ciało, opadają ramiona, cisza brzmi w uszach po raz kolejny uzmyslawiajac mi, że wcale nie jest cicha.
Czas ucieka, ja patrzę bez emocji na jego obrazy migajace przed oczami
Nie jestem przystosowana do życia, potrzebuje opieki



środa, 10 lipca 2013

Saeglopur

Liczę dni na palcach i nie starcza mi rąk
Każdego wieczora przechodzę samą siebie zasmiecajac głowę nierealnymi zachciankami i zagryzajac usta w natloku  pragnień
I obaw
Lubię noc, bo jest trochę bardziej prawdziwą mną



sobota, 6 lipca 2013

Oda do Alberta


Siedem lat z Albertem.
Dobrze jest mieć przyjaciela.

O drugiej w nocy naszła mnie miłość do człowieka, którego tyle razy miałam ochotę kopnąć w tyłek - prawdopodobnie z wzajemnością, i któremu tyle zawdzięczam - i tu już nie ma prawdopodobnej wzajemności tylko jest ona na pewno, chociażby przez wzgląd na jego długoletni związek, który wspaniałomyślnie zapoczątkowałam, snując podstępne intrygi jak na swatkę przystało.

Nie nadaje się do tego, dlatego byłam nią pierwszy i ostatni raz.

I przez siedem lat pokłóciłam się z nim tylko kilka razy. Niesamowite.
I niesamowite nie jest to, że można te kłótnie/ciche dni policzyć na palcach jednej dłoni - niesamowite jest jednak to, że przez te wszystkie lata zrobiłam tyle głupich rzeczy, do których każda przeciętna osoba nie miałaby zdrowia, a on dalej mnie kocha miłością czystą i bez skazy.

Chyba.
Przynajmniej tak twierdzi a ja głupia wierzę.

Dalej z rozczuleniem wspominam pierwsze dni znajomości jeszcze w gimnazjum, kiedy oboje wiedzieliśmy, że jest coś na rzeczy, ale żadne z nas nic z tym nie zrobiło.
I łezka mi się w oku kręci, kiedy pomyślę, że gdybyśmy zainterweniowali, to już dawno pewnie nie byłoby Alberta a ja musiałabym sobie radzić bez tego długowłosego kuca.
I za każdym razem kiedy ktoś zadaje mi pytanie - a raczej stwierdza fakt "Albert nadaje się dla Ciebie" wybucham na-pewno-nie perlistym śmiechem, widząc oczami wyobraźni jak wielką byłoby to pomyłką.

Przecież zaciąganie go pijanego do domu byłoby samobójstwem.
Dobrze, że się nie pomyliliśmy.


piątek, 5 lipca 2013

12h


Czasem przychodzi do mnie kapitulacja

- kapitulacja to głupia krowa, która przez całe miesiące pozwala mi przeżyć zło tego świata, karmiąc mnie niczym matka swoimi olbrzymimi wymionami i po tak długim czasie symbiozy bezpodstawnie mnie od siebie odrzuca, pękając.

Z kapitulacją przychodzi płacz
czasem
pokwilę do poduszki
przytulę kota
wgryzę we własne ramię
i nie wiem czym jest spowodowany ten ocean smutku wylewający się ze mnie hektolitrami
zgubiłam się.


środa, 3 lipca 2013

.

Jestem w kropce.
Egzaminy do Labiryntu są w lipcu i we wrześniu. Na lipiec nie jestem nawet przygotowana a moja teczka też nie jest szczególnie bogata w rysunki.
Obawiam się, że nie ucząc się nigdy rysować nie pójdzie mi najlepiej a póki co to moja jedyna perspektywa na życie.
Życie.