Czuje sie jak intruz
Tylko pies cieplym jezykiem slini mi rece, merda ogonem
To co było wpajane jest z premedytacją łamane przez osoby wpajajace, szacunek jest tym samym co jego brak
Nie są dumni
Nie mogą sie pochwalić
Powinnam chcieć - nie chcę
Wyrwano mi pióra z kurzych skrzydel. I tak bys nie poleciała, słyszę
Ciche rozmowy prowadzone slyszalnym szeptem tak, bym podeszła, krzyknęła, oburzyla sie. Przechodze obojetnie, unoszę głowę, usmiech błąka się po przygryzonych wargach, zza pleców dochodzi mnie parskniecie
Wygrałam, oni wygrali, wszyscy przegraliśmy
Słowa w mojej głowie
Straciłam część uczuć i nie moge nauczyc sie ich od nowa, negatywne emocje rozsadzaja mnie od środka, krzyczę łzami
Pies kladzie łeb na moich kolanach, patrzy smutnym wzrokiem, rękę machinalnie zatapiam w czarnym futrze
Obojętność jest gorsza od nienawiści
Zapach skoszonej trawy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz