Dlaczego grubi ludzie zajmujący pół przedziału w pociągu jedzą batony i zapijają je colą?
Ot, zagwozdka.
edit: to cola zero była.
Dlaczego grubi ludzie zajmujący pół przedziału w pociągu jedzą batony i zapijają je colą?
Ot, zagwozdka.
edit: to cola zero była.
Mam problem z zapamiętaniem słowa 'brzoskwinia' i zawsze używam angielskiego odpowiednika.
Jutro będę robiła sernik na zimno z peaches.
...nie rozumiem co wywołało taką salwę śmiechu.
" Lektura, zjawisko przedziwne: unicestwia czas, zawrotnie odmienia przestrzeń, ale z tej racji nie wstrzymuje oddechu i nie odbiera życia czytelnikowi (...) uważamy się za niewidzialnych, nieobecnych, chociaż jesteśmy wszechobecni, tam nawet, rozgorączkowani, z tą książką w ręku, książką, którą pożeramy, zjadamy oczyma, jakbyśmy praktykując białą magię karmili nasz umysł.
Bo lektura zalicza się naprawdę do praktyk magicznych świadomości, ujawniających jedną z najmniej znanych cech człowieka, cechę, która wyposaża go wielką władzą: jest to zdolność bycia w dwóch miejscach równocześnie oraz izolacji, abstrahowania się - i tak człowiek opuszcza własne życie nie tracąc kontaktu z życiem, krótko mówiąc: dokonuje aktu komunii z wszystkością, jeśli nawet w nic już nie wierzy. "
Blaise Cendrars
.
Małymi krokami urządzam sobie życie; z krzykliwego rudzielca przepoczwarzyłam sie w brunetkę, z poprzedniej wersji zostawiając wyłącznie czerwień ust. Trochę dojrzałam, trochę zmieniłam wektor myśli, układam i porządkuje wspomnienia i gesty, analizuje błędy, grzebię w przeszłości, wyciągam brudy.
Przygladam się sobie kiedyś i sobie teraz. Porównuję. Archiwizuję.
Swoją poprzednią wersję siebie rozsypałam w proch - rozwiał mnie styczniowy śnieg, zmyła marcowa rosa. Obecna jest tą lepszą częścią mnie.
Bezustannie mam te same marzenia i nawet jeśli dotrze do mnie, że ich realizacja jest niemożliwa - nie zduszę ich w sobie.
To się nie zmienia.