muszę przedestylować z mózgu do serca jakiś miazmat Prawdy i prawdy,
z myśli do myśli
oddzielić słowa od słów i zastanowić się nad ich brakiem.
Poznać siebie - później innych. Po częstotliwości wystepowania poszczególnych fenomenów ciała
niczym więcej.
sobota, 31 sierpnia 2013
0:18
poniedziałek, 26 sierpnia 2013
piątek, 23 sierpnia 2013
Sztuka dla sztuki
Ja się pytam,
grzecznie się pytam -
jak można kontemplować godzinami sztukę, sztukę, ktora jest maznięta dwoma kolorami na płótnie. Jak można sie zachwycać czymś, co człowiek bez talentu może zrobić identycznie.
Może jestem ignorantką, ale potrzebuję kształtu, faktury, kilkunastu ruchów pędzla a nie rozmaślonej plamy na papierze wyglądającej jak dziecięce początki z farbami.
Nie czuję i nie widzę - nie widzę! A jestem wzrokowcem, muszę widzieć.
Nie widzę, cholera, niczego poza dwoma kolorami, tłumem ludzi przed kamerą cisnacym się przed obraz i ich kiwajacymi się na boki glowami. Z uznaniem, z szacunkiem, z fascynacją.
Nie rozumiem.
Mogę być tą ignorantką.
środa, 21 sierpnia 2013
15:59
Frank Sinatra brzmi z głośników
Nie potrafię określić dokąd pędzą moje myśli, obijam się o śliskie ściany wlasnych obaw. Sześć dni.
Poczułam się samotna
w tym momencie
wciskając nos w kocie futro.
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
piątek, 16 sierpnia 2013
3:33
Kretyni, kretyni wszędzie.
Nadęte buce.
Idioci.
Frajerstwo jest na porządku dziennym.
Irytacja bierze nade mną górę. Śmieję sie zrezygnowana, głupota ludzka rozgniata mnie na ścianie w krwawą miazgę.
Chcę zginąć, wypruwam sobie żyły, wyrywam włosy, palce stukają w klawisze telefonu, krzyczą wykrzyknikami.
Frustracja rozrywa mi pierś.
4 lata wyrzucam do śmieci. Ile można broczyc w bagnie i mówić, że to piaskownica. Koniec.
Gdzie Albert i jego prawa pięść?
środa, 14 sierpnia 2013
piątek, 9 sierpnia 2013
środa, 7 sierpnia 2013
Kulturalna pustka
Tu dupa, tam dupa i jeszcze dwie pary cyckow. 16 lat, dwie młode niepokorne w namiocie. Ta wilgotna, tamta ledwo ciepła, najebana. Brud, smród, pot i ślina.
- I zaruchalem dwie na raz, he he - szesnastolatek dumnie wypina pierś. Siedzę metr dalej, przyglądam sie z zażenowaniem.
Fascynacja w oczach kolegów, chyba młodszych. Wąs pod nosem, mętny wzrok po piwie. Kurwy rzucane co drugie słowo bolą moje uszy.
Tu są trybuny, tu sama elita.
wtorek, 6 sierpnia 2013
Psy
Jestem bez makijazu, w dresie i psim futrze. Rita ociera mi się o nogi ochlapujac mnie wodą z jeziora, niesie patyk-zdobycz w pysku.
- Witam Panienke - zachrypniety, znajomy glos, donosne szczekanie psów.
'Dziadka' nie widziałam pół roku. Ten sam kaszkiet, gładko ogolona twarz, trochę więcej starczych plam na policzkach.
Dołącza się do mnie. Psy skaczą, Rita co jakiś czas wraca do nogi, powarkujac z zazdrością na zbliżającą się Miśkę.
Dziadek opowiada, wypytuje. Oboje narzekamy, on trochę więcej mówi, ja trochę bardziej słucham. Zaklada okulary, przygląda mi się, uśmiecha.
Dalej nie wiem jak ma na imię, nie chcę wiedzieć. Nazwisko splyca czlowieka. Pozostanie Dziadkiem.
Rita liże mnie po dłoni.