Kretyni, kretyni wszędzie.
Nadęte buce.
Idioci.
Frajerstwo jest na porządku dziennym.
Irytacja bierze nade mną górę. Śmieję sie zrezygnowana, głupota ludzka rozgniata mnie na ścianie w krwawą miazgę.
Chcę zginąć, wypruwam sobie żyły, wyrywam włosy, palce stukają w klawisze telefonu, krzyczą wykrzyknikami.
Frustracja rozrywa mi pierś.
4 lata wyrzucam do śmieci. Ile można broczyc w bagnie i mówić, że to piaskownica. Koniec.
Gdzie Albert i jego prawa pięść?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz