piątek, 23 sierpnia 2013

Sztuka dla sztuki

Ja się pytam,
grzecznie się pytam -
jak można kontemplować godzinami sztukę, sztukę, ktora jest maznięta dwoma kolorami na płótnie. Jak można sie zachwycać czymś, co człowiek bez talentu może zrobić identycznie.
Może jestem ignorantką, ale potrzebuję kształtu, faktury, kilkunastu ruchów pędzla a nie rozmaślonej plamy na papierze wyglądającej jak dziecięce początki z farbami.
Nie czuję i nie widzę - nie widzę! A jestem wzrokowcem, muszę widzieć.

Nie widzę, cholera, niczego poza dwoma kolorami, tłumem ludzi przed kamerą cisnacym się przed obraz i ich kiwajacymi się na boki glowami. Z uznaniem, z szacunkiem, z fascynacją.

Nie rozumiem.
Mogę być tą ignorantką.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz