piątek, 8 lutego 2013

4:43


Nie ma niczego magicznego w nieprzespanej nocy, żadne złote myśli nie przychodzą do głowy, ołówek nie trzyma się w zmęczonej dłoni. W kubku brakuje herbaty, ale nie ma siły, która zmusiłaby mnie do wstania z łóżka i zaparzenia sobie następnej.
Kot mruczy nad uchem swoją nieśmiertelną kołysankę a z głośników leci najnowszy album Nicka Cave'a. Cudownie stonowany idealnie zgrywa się w jedną całość.
Już wiem, co będzie mi przygrywać do snu przez najbliższe pół roku.




czwartek, 7 lutego 2013

Brak tytułu

tak, moja zima wygląda najlepiej.



Wącham książki


Dziś zaprzyjaźniam się z łóżkiem, pogłębiam nałóg kofeinowy i wącham książki w towarzystwie trzech z czterech kotów i muzyki lecącej z głośników. Co prawda od trzech godzin próbuję się zebrać, by pójść do sklepu po papierosy, ale szczęśliwi czasu nie liczą a przede mną jeszcze całkiem go sporo nim zamkną market.

środa, 6 lutego 2013

Nie myślę



Myślę o wszystkich okazjach, które zmarnowałam, o wszystkich dobrych rzeczach, które mogłyby mnie spotkać, gdybym nie była tak zarozumiała i o tym, co mogłabym mieć dziś, gdybym tylko tak się nie bała.

Myślę i nie żałuję, bo każdy z tych wyborów był najlepszym co mogłam zrobić.




niedziela, 3 lutego 2013

Hi5



Pół litra doskonale zintegrowało się z moim organizmem. Piwo i wino tylko pogłębiły tę odkopaną, starą przyjaźń z alkoholem, do którego wracam raz na jakieś dwa miesiące. 
Tyłek, razem z koronką na nim, przymarzł do balkonu. Po co nie palić, skoro można? I po co się ubierać, jeśli zajmuje to tyle czasu a ty chcesz wyjść tylko na trzy minuty, by jeszcze bardziej podziurawić sobie płuca? 
Ola też tego nie rozumie, wciskając głowę pod poduszkę.

Czuję się seksowna jak nigdy z rana. To pewnie dlatego, że jeszcze nie zdążyłam przybić porannej piątki z lustrem.




sobota, 2 lutego 2013

Wsiąkam w grunt



Moja wyobraźnia jest na tak wysokim poziomie zaawansowania, że nie rozróżniam co jest snem a co rzeczywistością, choć może przemęczenie bardziej odpowiada temu stanowi. 
Staram się zniwelować stres a tylko rozpłaszczam się na ziemi wsiąkając w grunt. Wyrzygałam żołądek, pomagając sobie palcami i nie wiem co zrobić z tym ochłapem mięsa. Znowu kawa trzyma mnie przy życiu, pobudzając serce. Druga, trzecia. Stop.
Drżę, zaparzając następną. 
Znowu nic nie ma dla mnie znaczenia i nic nie potrafię zrobić. Nie umiem zebrać myśli i jednocześnie przestaję być twórcza, życie.