środa, 3 kwietnia 2013

Grudzień za grudniem


Wącham grudniowe wspomnienia

czuję tamte gesty i widzę słowa,
oddycham tamtymi kłamstwami, zachłystując się powietrzem.
Urwałam się ze smyczy, ale dalej czuję zaciskającą się na szyi obrożę. Podgryzam łydki i skamlę prosząc o pieszczoty. Rozbolał mnie ogon od merdania
głęboko pod ziemią zakopuję emocje, przywalając je kośćmi i grudą gleby. A później zapomnę gdzie są i kto pomoże mi je odnaleźć?

Wszystko jest sztuczne, nawet śnieg wydaje się plastikowy i przerysowany a wiosna jest tylko na pocztówkach









1 komentarz: