czwartek, 28 marca 2013

Dukaj



Wyprałam sobie mózg.
Dukajem.

Wróciłam do ulubionych fragmentów z Lodu, przeczytałam raz jeszcze fantastyczną Szkołę, która jest częścią Króla Bólu. Przeanalizowałam wszystkie jego artykuły publikowane w przeróżnych periodykach, wciągnęłam się w polemikę między nim a innymi autorami przeżywając ją zupełnie tak, jakbym sama była jednym z uczestników - i co z tego, że w '98, 2001 czy 2004 jeszcze nie wiedziałam, że istnieje tak fenomenalny pisarz jak Jacek Dukaj! Przebrnęłam przez co najmniej połowę jego recenzji książek innych autorów i kupiłam 3 jego książki do mojej kolekcji Wszystkiego-Co-Dukaja, która ma osobne na mojej półce miejsce.
Moje zwoje mózgowe starły się z geniuszem tego człowieka już nie pierwszy raz i nie ostatni podszeptują mi, że są gotowe na więcej, i jeszcze, i więcej... A ja się cieszę jak roślinka podłączona do respiratora.
Czy to już obsesja?

1 komentarz:

  1. Ja przechodzę przez Kraj Niewiernych. Ciężka przeprawa. Mam nadzieję, że owocna.

    OdpowiedzUsuń