czwartek, 28 marca 2013

Dukaj



Wyprałam sobie mózg.
Dukajem.

Wróciłam do ulubionych fragmentów z Lodu, przeczytałam raz jeszcze fantastyczną Szkołę, która jest częścią Króla Bólu. Przeanalizowałam wszystkie jego artykuły publikowane w przeróżnych periodykach, wciągnęłam się w polemikę między nim a innymi autorami przeżywając ją zupełnie tak, jakbym sama była jednym z uczestników - i co z tego, że w '98, 2001 czy 2004 jeszcze nie wiedziałam, że istnieje tak fenomenalny pisarz jak Jacek Dukaj! Przebrnęłam przez co najmniej połowę jego recenzji książek innych autorów i kupiłam 3 jego książki do mojej kolekcji Wszystkiego-Co-Dukaja, która ma osobne na mojej półce miejsce.
Moje zwoje mózgowe starły się z geniuszem tego człowieka już nie pierwszy raz i nie ostatni podszeptują mi, że są gotowe na więcej, i jeszcze, i więcej... A ja się cieszę jak roślinka podłączona do respiratora.
Czy to już obsesja?

wtorek, 5 marca 2013

niczego

Nie słucham, nie widzę, nie patrzę, nie czuję.
Przede wszystkim nie czuję
niczego

i okłamuję siebie, bo wszystko mnie boli - od zmarzniętych palcy stóp, przez żołądek do zadrapanego pieprzyka na policzku. Czuję aż nadto, bo psuję się od środka.

Sezon na przesiadywanie w BUWie się rozpoczął. To może dlatego czuję się taka zepsuta i pusta? Spędzanie tam każdej wolnej chwili prawdopodobnie doprowadzi mnie do jakiejś choroby zakaźnej o egzotycznej nazwie składającej się z dwóch członów: geografia-biologia.
Ale to tylko jeden z wielu powodów.

poniedziałek, 4 marca 2013

23:59


Wracam na pustynie.
Uszy mi krwawią od instrumentalnej dawki stoner rocka jaką daje mi Luna Negra. Tornado rozbrzmiewa w głośnikach, zasypując burzą piaskową tętniącą krew w żyłach. Dobrze mi z na w pół przymkniętymi powiekami, pod którymi przebiegają wspomnienia rozbijające się w takt dźwięków.

Czuję, że to moje 5 minut i 53 sekundy szczęścia, po których następuje skumulowana w 6 minutowym Night Time Women euforia.
Niebieski Ptak ratuje mnie od zachłyśnięcia się muzycznym orgazmem uspokajając rozbuchane emocje. Własnie tak było 3 lata temu, tylko lepiej, szybciej, intensywniej. Czemu nie mogę cofnąć się w czasie?





niedziela, 3 marca 2013

Brak tematu



Kiedyś słowa były bardziej znaczące, muzyka była głębsza, herbata słodsza, wódka pożywniejsza a poezja zachwycała. Człowiek marzył o tym, co teraz może mieć bardzo łatwo, a mimo to zadowala się byle czym.
Nie mam siły walczyć o to, by zachwyt wrócił.




palcami dotykam muzyki