poniedziałek, 4 marca 2013

23:59


Wracam na pustynie.
Uszy mi krwawią od instrumentalnej dawki stoner rocka jaką daje mi Luna Negra. Tornado rozbrzmiewa w głośnikach, zasypując burzą piaskową tętniącą krew w żyłach. Dobrze mi z na w pół przymkniętymi powiekami, pod którymi przebiegają wspomnienia rozbijające się w takt dźwięków.

Czuję, że to moje 5 minut i 53 sekundy szczęścia, po których następuje skumulowana w 6 minutowym Night Time Women euforia.
Niebieski Ptak ratuje mnie od zachłyśnięcia się muzycznym orgazmem uspokajając rozbuchane emocje. Własnie tak było 3 lata temu, tylko lepiej, szybciej, intensywniej. Czemu nie mogę cofnąć się w czasie?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz