Jestem człowiekiem przegranym w oczach rodziny. Oczy innych mnie nie interesują, chyba, że te pojedyncze pary. Ostatnio jest średnio, a średnio zawsze być nie może, więc Kiedy będzie lepiej? Gorszej ewentualności nie przyjmuję do świadomości, którą od rana karmię kawą i papierosami.
A nie paliłam od poniedzialkowego wieczora i byłam taka z siebie dumna.
Ból istnienia mnie dopadł.