środa, 7 maja 2014
00:55
moja bezradność wobec życia i ludzkie uzależnienie od pieniędzy i beznadziejność własnego istnienia i czasami chcę być sama na świecie i wtulić się w poduszkę i przerywać ciszę szelestem oddechu i pozbyć się myśli, zedrzeć je z siebie tak prosto jak ubrania, stać przed sobą naga, prawdziwa, doskonała w tej cielesnej niedoskonałości,
mam problem z wyartykułowaniem siebie, krzyczę w sobie milcząc, patrzę patrzę patrzę patrzę
patrzę nieskończenie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz