poniedziałek, 13 maja 2013
natural blues
samobójstwo kolejnych wspomnień,
Przyglądam się koronkom opinającym pośladki sprawdzając czy dobrze komponują się z oplatającymi ramiona nitkami stanika. znów powoli zaczynam dobierać bieliznę na wypadek, gdyby przyszło mi się przed kimś rozebrać.
mężczyźni wypachnieni czymś drogim, dobrym i korzennym nieco sprawiają, że zachowuję się jak wilk tropiący zwierzynę – nie powinnam. Kręcę głową, odganiając sprzed oczu tę wizję, czerwony uśmiech kusi
bo nawet jak wydaje mi się, że nie myślę o seksie, to myślę właśnie o seksie
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz